Komu Komunikacja designu

Adam, Magda, Łukasz, Maria, Rafał
Adam, Magda, Łukasz, Maria, Rafał

W ubiegły wtorek miałam okazję i ogromną przyjemność wziąć udział w bardzo ciekawym evencie. Komu Komunikacja czyli cykl spotkań organizowanych przez duet w składzie Magda Grochala & Łukasz Majewski odbyło się już po raz 23. Tematyka spotkania związana była nieco z postanowieniami noworocznymi (wciąż mamy styczeń), z tym, że na początku roku staramy się zaprojektować swoje życie na nowo. A więc o projektowaniu i o designie. W czasie spotkania 4 prelegentów wygłosiło swoje prezentacje. Wśród nich znaleźli się:

Rafał Stanowski, który opowiedział jak ze strony marketingowej wyglądała organizacja Zaprojektowanych,

Dina de Białynia Woycikiewicz przedstawiła ideę powstania takiego miejsca jak Forum Designu w Krakowie,

Adam Groch, laureat tegorocznej nagrody must have na Łódź Design Festival za swój projekt BLUMA, o tworzeniu którego Adam opowiedział w swojej prezentacji,

oraz ja, Maria Podobińska-Tuleja. Ja opowiedziałam o blogach wnętrzarskich, jako o platformach komunikacji, która pomaga w budowaniu świadomości społeczeństwa.

Jako, że jesteście czytelnikami bloga wnętrzarskiego, wrzucam Wam tutaj cały mój wykład. Może Was to zainteresuje :) Ale najpierw kilka zdjęć ze spotkania:

 

Czym są blogi wnętrzarskie?

Są to oczywiście strony internetowe, na których różni ludzie i związani zawodowo z projektowaniem wnętrz, lub też zajmujący się nimi tylko hobbystycznie pokazują zdjęcia ładnych mieszkań, hoteli czy restauracji.

Nie do końca. Na moim blogu na przykład nie znajdziecie ani jednego zdjęcia i ani jednego opisu wnętrza znalezionego gdzieś na drugim końcu świata i opisanego już przez większość wnętrzarskich magazynów i gazet. O czym więc piszę? Trochę o swoim życiu. Mój blog towarzyszy mi od początków istnienia mojej firmy – a więc o trudach związanych z funkcjonowaniem biznesu w polskich realiach. Przede wszystkim piszę jednak o WYDARZENIACH ZWIĄZANYCH Z DESIGNEM, O LUDZIACH, ICH PASJACH I POMYSŁACH. Mój blog pełni funkcję trochę tablicy ogłoszeniowej – staram się z wyprzedzeniem informować o wszystkim, co się będzie działo w Polsce i co uważam za ciekawe. Treaz rozpoczęłam comiesięczny cykl artykułów informujących o wszystkich targach i festiwalach związanych z designem w danym miesiącu. Relacjonuję na bieżąco te wydarzenia, w których biorę udział – i tu w tym miejscu blogi mają ogromną przewagę nad drukowaną prasą, w której reportaże ukazują się ze znacznym opóźnieniem w stosunku do wydarzenia, na blogu taki reportaż może się ukazać nawet w tym samym dniu, jeszcze podczas trwania danego wydarzenia.

Ale przede wszystkim blog jest do doskonała PLATFORMA KOMUNIKACJI. Komunikacji ze światem, z czytelnikiem. Komunikacji, która ma wielki wpływ na to, co ludzie myślą i co mają myśleć, bo blogi nigdy nie powinny być obiektywne. W każdym blogu bardzo ważny jest człowiek, który go tworzy. I to co ma do powiedzienia. To on decyduje o czym i kiedy napisze i jaką wyda opinię na dany temat. On decyduje również, po co pisze.

Parę miesięcy temu podczas Łódź Design Festival rozmawiałam z moją koleżanką, Dagmarą Jakubczak, która jest autorką bloga For Elements. Dagmara zajmuje się pisaniem o wnętrzach, prowadzeniem wykładów o wnętrzach, ale w swoje wypowiedzi wplata również elementy historii sztuki. Wtedy właśnie Dagmara mi powiedziała, po co ona założyła bloga. Pewnego dnia stwierdziła, że nie ma z kim porozmawiać, na tematy, które ją interesują. Spełeczeństwo wokół niej nie jest na tyle wyedukowane, by móc swobodnie rozmawiać o designie, o sztuce, o kulturze, czy o kolorze. I Dagmara postanowiła wychować sobie ludzi na swoich współrozmówców, uwrażliwić ich na piękno, zwrócić uwagę na ważne jej zdaniem aspekty. Na ostatnim wykładzie Dagmary, który miałam okazję wysłuchać opowiadała ona o oryginalnym designie oraz o tanich imitacjach tego designu i starała się wytłumaczyć, dlaczego powinniśmy unikać zakupów w chińskich fabrykach tworzących kopie sławnych projektów – oczywiście z gorszych materiałów, mniej trwałych, nie sygnowanych oryginalną metką.
Obecnie jest to bardzo chodliwy temat, już od dłuższego czasu. Budzi wiele emocji, bo ile ludzi tyle opini. Blogerzy często współpracują marketingowo z różnymi markami i pomagąją im w propomocji. I to już do sumienia każdej z tych osób należy, co wspierają, z kim współpracują i ile na tym zarabiają. To jednak co blogerzy myślą, jest bardzo ważne dla ludzi. Blogi wyświetlają się na bardzo wiele haseł w wyszukiwarkach i to na blogach ludzie poszukują odpowiedzi na wiele pytań. A sami blogerzy to często eskperci w danej dziedzinie. Ja sama zaczęłam pisać między innymi dlatego, bo chciałam dowiadywać się nowych rzeczy i chciałam, żeby zostały one ze mną na zawsze, a nie wypoarowywały gdzieś bezpowrotnie. Dlaczego miałabym to robić tylko dla siebie, skoro tym mogę się podzielić z paroma osobami?

Jakie jeszcze przesłania niosą ze sobą blogi wnętrzarskie?

1. Nie tylko IKEA. Są również inne sklepy, inne możliwości, są polscy młodzi zdolni projektanci, których warto wspierać, a przy okazji mieć możliwość zakupu czegoś fajnego, trwałego, co wniesie ciekawy akcent do naszego domu. Kilkanaście lat temu urządzając własne mieszkanie – nie zajmowałam się jeszcze wtedy wnętrzami – znałam 3 firmy: Ikea, BRW i Dulux. Obecnie, gdy przychodzą klienci jako do projektantki wnętrz, to może kilka procent z nich nie jest absolutnie na czasie z trendami, fajnymi rzeczami i w ogóle nie ma pojęcia o wnętrzach i nie chcę się wdrażać w ten temat. Większość z tych ludzi przychodzi do mnie całkiem nieźle przygotowanych. Co więcej, przestudiowali mojego bloga i wiedzą, że chcą sofę modułową, albo tapetę od Wall&Deco.

2. Eko-design. Bardzo ciekawe zagadnienie, na temat którego miałam okazję prowadzić wykład rok temu w tej sali. Wiecie, że odpowiednio projektując wnętrze i dobierając elementy wyposażenia możemy dbać o nasze środowisko, a nawet regulować ilość zużywanej wody pitnej, której na świecie jest coraz mniej, a jej brak stanie się niedługo globalnym zagrożeniem. Warto to wiedzieć, warto mieć świadomość ekologiczną, ale również dobrze wiedzieć, w jaki sposób działając ekologicznie można zaoszczędzić całkiem sporą sumę pieniędzy.

3. Design dla dzieci. Jestem trochę po trzydziestce i pierwszy raz miałam styczność z historią sztuki dopiero w czwartej klasie podstawówki na zajęciach plastyki. Były to suche, nic nie wnoszące do mojego życia wykłady, które nic a nic mnie nie interesowały. A przecież można inaczej! Ja jestem mamą trzyletniej dziewczynki. Od kilku miesięcy chodzi do fajnego przedszkola, gdzie ma bardzo fajne zajęcia. Ostatnio na przykład dzieci z jej grupy na zajęciach plastyki malowały jaszczurki inspirowane jaszczurkami autorstwa Autoniego Gaudiego. Wcześniej oglądnęły slajdy o Barcelonie, a potem tak wspaniale zainspirowane malowały swoje dzieła.
Kiedyś na targach sztuki użytkowej kupiłam taką oto książeczkę. Design. Świetna pozycja dla każdego dziecka. Taki kolorowy komiks. Z datami, nazwiskami i wszystkimi znaczącymi przedmiotami, które miały wpływ na to, jak obecnie wyglądają nasze domy.

4. Design. Czym w ogóle jest? Istotą designu nie jest to, jak coś wygląda, tylko to jak działa i po co zostało stworzone. Ta tematyka jest dość często poruszana na blogach. Słowo design jest teraz bowiem bardzo często nadużywane i źle pojmowane. I nikt na co dzień się nad tym nie zastanawia. A warto. Bo warto wiedzieć, za co płacimy i czego używamy.

5. Dmuchane krzesło. Co to jest, przez kogo zostało stworzone i po co? Wiecie Państwo? I czy w ogóle powinniście to wiedzieć?

 

Oczywiście podczas prezentacji o połowie rzeczy zapomniałam powiedzieć, ale za to pojawiło się kilka nowych wątków, które nawiązywały do wypowiedzi poprzednich prelegentów. Było ciekawie, było spontanicznie, publiczność dopisała, a stres związany z występowaniem przed pełną salą (ponad 120 osób!) minął po pierwszym wypowiedzianym przeze mnie zdaniu – bo ludzie fajni i atmosfera fajna. A kolejne spotkanie Komu Komunikacji będzie o miłości. Zaglądnijcie koniecznie na ich stronę po szczegóły.

Autorką wszystkich zdjęć jest Karolina Jarubasz, All In UJ

 

Maria Podobińska-Tulejacropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

 

1 Comment

  • Sylwia pisze:

    A ja założyłam swojego bloga jako matka praktycznie samotnie wychowująca dziecko , siedząca 24h na dobę w domu. Mój mąż pracuje za granicą i na razie czekamy na przeprowadzkę do niego. Rok temu zrezygnowałam z pracy, żeby więcej czasu poświęcać córce, która i tak już cierpi z powodu częstej rozłąki z tatą. Najzwyczajniej w świecie nie miałam z kim na co dzień pogadać o wielu sprawach, które mnie interesowały. A do tego jesteśmy w trakcie budowy domu i uznałam, że mogę połączyć przyjemne (pisanie) z pożytecznym (zdobywanie wiedzy, dzielenie się doświadczeniami). Takim sposobem zaczęłam pisać o wszystkim co mnie interesuje, od elewacji domów, po ich urządzanie. Projektowaniem wnętrz chciałam zająć się już dawno temu, ale los sprawił, że zostałam chemikiem, a dokładniej technologiem kosmetyków. Jednak bardziej ciągnie mnie na plac budowy i do Home&You niż do laboratorium 😉 I coraz częściej, zwłaszcza od kiedy prowadzę bloga, zaczynam myśleć, że może powinnam zrobić coś w tym kierunku, żeby projektować wnętrza i je urządzać. Zaprojektowałam już kuchnię moich rodziców http://whitegreypastels.blogspot.com/2015/12/kuchnia-moja-pierwsza-duza-metamorfoza.html ,wiec może dam radę robić to zawodowo. W każdym razie, korzystam teraz jak najwięcej z mądrych wpisów koleżanek-blogerek, również z Twoich. Staram się pisać o tym co mnie interesuje, a nie o tym o czym piszą wszyscy. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Jestem na razie totalną amatorką, nieświadomą praw jakimi rządzą się blogi wnętrzarskie i dobrze mi z tym 😉 Pozdrawiam. Sylwia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *