O sile

oliver-cole-232552

Dziś trochę bardziej osobiście. Ostatnie posty były bardziej reportażowe i sprawozdawcze, a dawno nie napisałam nic osobistego i… ostrego. No to go!

Wrzuciłam parę dni temu link na fejsbuka dotyczący mojej kuchni. Kuchnia moja, oprócz wielu zachwytów spotkała się z krytyką. Bo jak to mieszkać przy zlewie i ze śmierdzącymi śmieciami w salonie. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy na fan page’u wylądowały wizualizacje pewnej łazienki. Przeczytałam, że płytki na podłodze kompletnie nie komponują się z resztą łazienki i na pewno inne byłyby lepsze. Kilka lat temu przejęłabym się tym dogłębnie. Może nawet popłynęłyby mi łzy? Wiele lat temu stchórzyłam i nie przystąpiłam do egzaminu z rysunku na Wydział Architektury. Dlaczego? Bo bałam się oceny, krytyki. Bo ktoś, kto oglądnąłby moją twórczość stwierdziłby, że jest słaba. Kiedyś nie miałam odwagi, by wrzucić jakikolwiek swój projekt na forum architektoniczne, bo przecież ludziom się nie spodoba. Ale to wszystko minęło. Nauczyłam się tego, że aby coś stworzyć, trzeba po prostu to zrobić. Raz wyjdzie nam lepiej, raz wyjdzie gorzej, a jeszcze innym razem wzbudzi to zachwyt innych ludzi. Tyle, że tego zachwytu nigdy by nie było, gdyby nie wcześniejsze słabe projekty, pierwsze prace, które były kiepskie, słabe, niedopracowane, nie do końca zgodne z tym, co aktualnie podoba się ludziom. Dziś wszystko jest już inaczej. Zajęło mi to wiele lat pracy, bardzo intensywnej. Nie robię kilku projektów rocznie tylko kilkadziesiąt, a może i kilkaset. Część z nich publikuję w mediach społecznościowych, czy na stronie internetowej, część chowam dla siebie do szuflady. Nauczyłam się przyjmować krytykę. Dobrą krytykę, bo dzięki niej mogę zrobić coś lepiej, inaczej. Mogę wprowadzić poprawki, zanim projekt trafi do realizacji. Niejednokrotnie jednak ta krytyka jest nieuzasadniona. Słyszę ją od osób, które krytykują i wygłaszają kąśliwe uwagi nie znając życzeń i upodobań moich klientów, ich potrzeb, ich budżetów, ograniczeń, jakie niosą ze sobą mieszkania, czy domy, które projektuję i które często mają małą powierzchnię, które bardzo trudno jest rozwiązać, żeby były absolutnie funkcjonalne. Takiej krytyki nie lubię i nie toleruję. Nie boli mnie ona. Ostatnio moja młodsza koleżanka powiedziała mi, że zrobiło się jej przykro, jak ktoś skrytykował jej projekt, którym zachwyceni byli klienci i w który spełniał ich oczekiwania. Powiedziałam jej tylko tyle, żeby się nie przejmowała. Nie zbawimy całego świata, zwłaszcza pracując na rynku usług. Nie po to to robimy. Ostatecznie chodzi o to, żeby ktoś wygodnie i ładnie mieszkał. Nasz klient. I to jemu musi się podobać.  Jeśli ktoś wyrzuca na forum złośliwe i kąśliwe uwagi to nie jest mi przykro. Tłumaczę to sobie i inny, że ten ktoś niewiele w życiu zrobił. Pewnie nic kreatywnego nie stworzył. Pewnie ma bardzo dużo czasu i dość nudne życie, żeby siedzieć i wypisywać złośliwości starając się zniszczyć czyjąś ciężką pracę…

Są takie momenty, że tracimy serce do tego, co robimy. Bo jednak pracy jest dość dużo, często monotonnej, często musimy rozwiązywać wiele problemów, często popełniamy błędy i musimy ponosić ich konsekwencje. Przeróżne – czasem finansowe, czasem kończą się dzięki nim współprace, czasem po prostu przestaje się nam chcieć. I ja też miałam taki moment, że praca przestała sprawiać mi radość. Na szczęście to mija. Dużo rozmawiam z moimi koleżankami i kolegami z branży. Wymieniamy się doświadczeniami, dyskutujemy, jak pracować lepiej, efektywniej, jak być bardziej asertywnym, konsekwentnym. Powiem Wam, że uwielbiam to, że w mojej pracy mogę się zmieniać, rozwijać. Że oprócz projektowania tyle jest tu do zrobienia. Nie mogłam sobie wymyślić lepszego zawodu…

Pracujcie, rozwijajcie się, róbcie to, co lubicie, popełniajcie błędy, cieszcie się, gdy się Wam coś uda, doceniajcie Wasze sukcesy, porażki, uczcie się każdego dnia, nie załamujcie się niepowodzeniami, wspierajcie przyjaciół, przyjmujcie pomoc od tych, którzy wyciągają do Was ręce, idźcie do przodu z odwagą, a Wasze życie będzie fajne.

Piosenka dla Was <3

 

Maria Podobińska

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

 

2 Comments

  • GOQ-LED pisze:

    Bardzo ciekawy wpis, dający szczególnie do myślenia. Niesie ze sobą uniwersalną prawdę, mianowicie, żeby nie bać się robić błędy i przede wszystkim wyciągać wnioski z porażek. Ogromne brawa dla Ciebie i jeszcze więcej sukcesów w przyszłości – tych małych i dużych! :)

  • Adam pisze:

    Nie przejmuj się, tak zawsze jest kiedy coś tworzysz. Są wyrazy uznania i są wyrazy pogardy. Trzeba z tym żyć i tyle, nie warto zbyt się przejmować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *