Plan podboju świata

Kawalerka. Projekt i wizualizacja: Maria Podobińska-Tuleja, PW

Na wszelkich wszelakich blogach już od paru tygodni możecie znaleźć zestawienia, podsumowania, listy wyczynów dokonanych w 2015 roku przez ich autorów. A Maria co? W okresie sylwestrowym nawet na swojego bloga nie weszła, by przesłać Wam życzenia! Przesyłam! Z całego serca życzę Wam, by spełniły się Wasze marzenia. Dziękuję za maile i za słowa wsparcia. Wierzę w każdą osobę, która do mnie napisze, pełna obaw czy warto zaczynać przygodę z projektowaniem, jak do niej w ogóle podejść i skąd wziąć wiedzę, natchnienie i pomysł na siebie! Mojej listy tego co się wydarzyło w 2015 roku nie ujrzycie. Podsumowanie wykonałam w okolicach 13 października, kiedy to wypadała pierwsza rocznica założenia pracowni Proste Wnętrze. Gdyby przyszło mi jednak zrobić taki rachunek to musiałabym chyba przeglądnąć całego mojego bloga! Ja na to sobie nie mogę pozwolić (czas, czas, czas), ale Was do tego gorąco zachęcam! Oj działo się, działo. Był śmiech, radość z sukcesów, ale również łzy, pot, nieprzespane noce i stres. Nie o wszystkim Wam napisałam, ale wspominając film „Młodość”, który wczoraj oglądałam – „z przyjaciółmi warto dzielić się tylko dobrymi nowinami”.

Pod koniec roku zrobiłam trochę porządków i w mieszkaniu (z pokoju mojej córki w niewiadomych okolicznościach zniknęło 7 worków zabawek – na razie nie ma dramatu z powyższego powodu, ale powoli pojawiają się kłopotliwe pytania, z których nie wiem jak wybrnąć) oraz w biurze – tym realnym i tym wirtualnym. Znalazłam wśród swoich plików organizacyjnych między innymi jeden zatytułowany ” Plan podboju świata”. Nie żebym rzeczywiście chciała podbijać świat, ale była to moja lista strategicznych działań, by zaistnieć na rynku. Dawno do niej nie zaglądałam i nie weryfikowałam tego, jakie są rezultaty tego co zrobiłam. Oczywiście nie było czasu. Wiele z tej listy jednak wykonałam, a także wdrożyłam kilka nowych pomysłów, dzięki czemu mogę uznać że miniony rok zakończył się sukcesem! W końcu mogę popatrzeć wstecz i porównać, w jakim miejscu znajduję się teraz, a w jakim byłam rok temu o tej samej porze.

2016 zapowiada się bardzo pracowicie. Już teraz zaczynam pracę nad kilkoma nowymi projektami. Obiecałam sobie, że w tym roku będę więcej pisać o moich działaniach projektowych. Odkąd pracy jest więcej to mniej mam czasu na grzebanie w historii designu, za to więcej uwagi poświęcam zagadnieniom technicznym, nowym rozwiązaniom, materiałom i pomysłom. Postaram się z Wami tym wszystkim dzielić.

A skoro projektów jest więcej to czasu mniej. Pora przeorganizować struktury firmy. Pora rozwinąć się! Już w zeszłym roku miałam możliwość zakosztować jak to jest pracować razem z kimś. W raz z koleżanką po fachu, Magdaleną Dudek, popełniłyśmy projekt biura. Obecnie snuję w swojej głowie dalsze plany rozwojowe, ale na razie strategię działań zostawię dla siebie 🙂 Zdradzę Wam tylko że marzy się mi kilkuosobowe biuro, z burzą mózgów, ciekawym wnętrzem, wzornikami, próbnikami, salą spotkań z klientami. Na razie wydaje się to bardzo nierealne, ale skoro inni tego dokonali, to czemu nie ja? Jest to plan kilkuletni bo po drodze mam do zrobienia jeszcze kilka innych ważnych rzeczy. W każdym razie trzymajcie kciuki… możecie zaglądnąć na początek mojego bloga, a znajdziecie tam wpis o moim wymarzonym biurze. Ważne, by mieć wytyczony jasny cel.

Nie tracić czasu. I pieniędzy. To moje główne postanowienia i wnioski wynikające z zeszłorocznych porażek. Porażek?! Ależ skąd. W słowniku przedsiębiorcy takie słowa nie istnieją. „Never a failure always a lesson”. Takie motto wisi u mnie nad biurkiem. I czasem pomaga zagryźć zęby i pójść dalej. W tym roku dużo pieniędzy zainwestowałam w rozwój firmy. Może i słusznie, ale może też część z tych rzeczy mogłam sobie darować (BNI, z którego i tak zrezygnowałam; niektóre wyjazdy na targi i inne takie). Wiele zainwestowałam również czasu we współpracę z kolegami po fachu. I przejechałam się na nich jak Zabłocki na mydle. Znacie tę bajkę? Bardzo życiowa w branży architektonicznej.

Nie poddawać się. Uczyć się. Pracować nad jakością projektów. Poszerzać wiedzę. Zdobywać nowe inspiracje. Nawiązywać ciekawe znajomości. Brać udział w ciekawych szkoleniach biznesowych. Odwiedzać – ale z umiarem i rozsądkiem – ważne wydarzenia wnętrzarskie. Dyskutować. Wymieniać się poglądami. Eksperymentować. Pisać regularnie bloga i nadać mu nowe tchnienie. Pracować nad brandingiem Prostego Wnętrza. Myśleć pozytywnie. Więcej odpoczywać. Nie zajmować się głupotami (choć czasem jak się bardzo chce to można). To wszystko chcę zrobić w Nowym Roku. A Wy? Jakie macie plany?

 

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

 

7 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *