Postpandemiczne biuro projektowe

Witajcie Kochani! Zostałam poproszona przez Was o update informacyjny. Chcecie wiedzieć, jak wygląda sytuacja w branży. Jak bardzo pandemia odbiła się na działalności biur projektowych. Ja nie robiłam jakichś szerszych badań na ten temat – zapewne wiele agencji PR-owych opublikuje o tym jeszcze swoje raporty. I czy możemy już mówić o czasach postpandemicznych?! Raczej nie, jeszcze wiele niespodzianek przed nami. Nikt oficjalnie nie ogłosił końca pandemii, zostały natomiast zdjęte restrykcje i władze wypuściły nas z domów.

Czy można być projektantem wnętrz online?

Można. Przez dwa miesiące. Nie, żebym jakoś dokładnie to obliczyła, ale mniej więcej przez ten czasu udawało się mi z powodzeniem prowadzić projekty online. Wykonanie koncepcji, konsultowanie ich z klientami poprzez zdalne rozmowy to pestka. Na dłuższą metę projektowanie wnętrz to jednak praca w terenie – spotkania z ludźmi, inwentaryzacje, oglądanie materiałów, dotykanie ich… Nie. Nie jesteśmy w stanie pracować cały czas zdalnie. Zaistniała sytuacja pokazała nam, że wiele czynności możemy jednak przenieść do świata wirtualnego, oszczędzając dzięki temu czas nasz i naszych klientów.

Czy branża projektowania wnętrz przeżywa kryzys?

I tak i nie. Z początku wielu z nas miało ogromne obawy, że nie będziemy mieć pracy. Na kilka tygodni telefony i maile z zapytaniami o nowe projekty zamilkły. Bardzo szybko jednak szala przechyliła się na kompletnie inną stronę i większość projektantów i architektów zatonęła w pracy. I tu zaczyna się kryzys. Ale jak to zapytacie? Przecież to fajnie mieć dużo zleceń… Tak, ale…

Jak przejawia się kryzys?

Kryzys to nie tylko brak pracy i brak pieniędzy. To również bardzo wiele innych zjawisk, które obserwuję wokół. Jakoś tam zaadoptowaliśmy się do nowej sytuacji. Lepiej lub gorzej. Każdy z nas zrobił pełną reorganizację biura i domu tak, by z sukcesem godzić i jedno i drugie. Czy aby na pewno? I to jest właśnie ten główny wątek, który chciałam poruszyć w moim wpisie. Rozmawiam z koleżanką. Opowiedziała mi o tym, co wydarzyło się w jej organizmie, gdy przez prawie 2 miesiące spała po 2 godziny. W dzień zajmowała się córeczką, w nocy wykonywała swoją pracę. Skończyła na silnych lekach. Jak myślicie? Ile nasz organizm wytrzyma taki sposób funkcjonowania? Niedługo.

Ilu z nas zaczęło mieć dotkliwe bóle w kręgosłupie, cierpieć na szarpiącą rwę kulszową, bezsenność, nerwowość, zniecierpliwienie? W ostatnim tygodniu słowa, które słyszę najczęściej wśród ludzi w branży to: WYPALENIE//OPARY SIŁ//OPARY OPARÓW SIŁ… „nic nie jestem w stanie już z siebie wykrzesać, nie mam motywacji, nie mam weny, nie mam pomysłów, jestem zmęczony….”

Przez ostatnie kilkanaście tygodniu pracowaliśmy ponad swoje siły. W wielkim stresie, niepewności. To musiało się odbić na naszym zdrowiu i jeszcze przez wiele tygodniu będzie się odbijać. Mamy już pojawiające się artykuły o nadprogramowych kilogramach, które zostały po kwarantannie. Ja sama zaczęłam diagnozować się, bo nie miałam pewności, czy ogarnęło mnie przemęczenie, znużenie, zmęczenie psychiczne, wypalenie czy zmęczenie ostre. Ostatecznie stwierdziłam u siebie wszystko powyższe.

Jeśli cokolwiek mogę napisać o mojej pracy, to bardzo ją kocham, ale żeby ją kochać, to muszę często od niej odpoczywać. Szukać natchnienia, pomysłów, inspiracji. W normalnym trybie tak właśnie się dzieje. Znajduję czas na odskocznie, na książki, na spotkania z inspirującymi ludźmi, na wyjazdy, podróże, na odwiedzanie galerii, rozmowy… a tu nagle to wszystko, co powoduje, że łatwo się tworzy… zniknęło. Została sama monotonna rzemieślnicza praca… Nawet teraz mam wrażenie, że napisanie tego tekstu idzie mi ciężko, a Wam będzie ciężko to przeczytać.

Jak zaradzić kryzysowi?

Nie ma nic prostszego, a zarazem trudniejszego. Odpocznijcie. Odpuście sobie. Pojedźcie na wakacje. Nie przejmujcie się tym, że w domu nie ma ugotowanego obiadu lub nikt nie wyciągnął od tygodnia odkurzacza. Po wielu miesiącach ciężkiej pracy mam w planie 10 dniową przerwę. Dość krótkie to wakacje, ale bardzo tego potrzebuję. Oczywiście mogę wypisać sobie długą listę rzeczy, które miałam zrobić przed tą przerwą, a się mi nie udało. Mogę wpędzać się w wyrzuty sumienia, mogę zadręczać się tym, że niektóre projekty lekko się przesunął Zawsze staram się dotrzymywać terminów, walczę o to, żeby wszystko było na czas… ale cóż. Nawet robot taki jak ja jest człowiekiem…

Powrót

Wczoraj miałam niebywałą przyjemność spotkać się z moimi przyjaciółmi. W pięknym miejscu, stworzonym po to, by rozmawiać o sztuce, pokazywać ją, zapraszać artystów, celebrować parzenie i picie kawy… Tak, to taki nasz mały powrót do tego, co jest niezbędne do życia. Bo to nie tylko woda, powietrze, jedzenie i pieniądze są nam projektantom potrzebne. My, by tworzyć, potrzebujemy spotkań, rozmów, przyjaźni, sztuki, kultury, oddechu, miłości, promieni słońca, przestrzeni, muzyki, dotyku, zapachu, radości, uśmiechu, przytulenia… Bez tego nic!

Na zdjęciu ja, a w tle anielskie skrzydła spod pędzla Elwiry Nawrot

Maria Podobińska, Proste Wnętrze

1 Comment

  • Agnieszka pisze:

    Każda branża przeżywa teraz kryzys, ale trzeba umieć sobie z nim radzić. Zgadzam się z tobą, że najlepszym sposobem jest odpoczynek. W końcu otwarty i wypoczęty umysł to ten z największą ilością pomysłów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *