PROJEKT DOM 5: Małe kroki to też kroki

IMG_6589

Chciałabym Wam napisać o spektakularnych postępach w pracach nad naszym mieszkaniem i pokazać mnóstwo wspaniałych zdjęć, ale… to tak nie działa. To wszystko wymaga czasu. Przynajmniej na początku, efektów nie widać, a pracy jest baaardzo dużo. W ten weekend starałam się skończyć rozrysy techniczne dla Pana Andrzeja, który będzie męczył się nad naszą łazienką i innymi częściami „apartamentu”. Jest postęp, bo narysowałam pół łazienki. Pół to lepiej niż nic :) Szewc jednak bez butów musi chodzić.

Do tej pory jednak krok po kroku udało się mi dokonać spektakularnych wyczynów polegających na:

  • ogarnięciu wstępnej wizji całego mieszkania i zrobieniu wizek
  • odbiorze technicznym mieszkania (tu jak zwykle pomogła mi sprawdzona ekipa w postaci Karoliny Malickiej i Roberta Rojka. Teraz to ja wiem wszystko na temat mojego mieszkania
  • montażu grzejników, które sobie wymyśliłam, bo nie mogłam mieć takich samych jak inni normalni ludzie
  • odkryciu, że jeden grzejnik przecieka
  • poprawieniu zamontowanego grzejnika
  • włączeniu ogrzewania
  • odkryciu małego przecieku na zaworze  przy ogrzewaniu podłogowym (nie wiem, czy zostało to usunięte, jutro sprawdzę)
  • pojechaniu do punktu obsługi Taurona i odczekaniu kilku godzin w kolejce po to, by się dowiedzieć, że pobrałam zły numerek, powiedzeniu do pana w okienku „o nie!” i usłyszeniu „o tak!”, ale potem odczekaniu już do dobrej kolejki, po to by zamówić montaż liczników energii elektrycznej
  • jutro montuję system alarmowy
  • zakupiłam połowę tapet
  • połowę lamp
  • poszło zamówienie na płytki, ceramikę i armaturę – na wszystko prócz umywalki, bo po co mi umywalka?
  • poszło zamówienie na drzwi – czekają sobie w sklepie
  • zamówiłam też sprzęt AGD – panowie ze sklepu z AGD chcą mnie już dawno zamordować, bo mój sprzęt miał dawno od nich wyjechać, ale nie wyjechał
  • omówieniu zamysłu na kuchnię ze stolarzem, wielkiej dyskusji, że to co ja wymyśliłam może być trochę głupie, wielkiej mojej wygranej, bo jak głupie, skoro ja wiem, co się mi podoba
  • zrealizowałam zamówienie na lustro na wymiar do łazienki – leży sobie tu koło nogi mojego stołu i mam nadzieję, że się nie zbije
  • zrealizowaniu zamówienia na drzwi przesuwne z postarzanego drewna (będzie szał!), które stanowią obecnie ściankę działową między moją pracownią//salonem a kuchnią. Prowadnica do drzwi przesuwnych ozdabia obecnie oparcie sofy w salonie, a opakowanie prowadnicy ozdabiają dziury wynikłe przez drapieżne i swędzące ząbki mojego szczeniaka
  • zamówieniu podłogi i listw podłogowych
  • pomiarze otworów drzwiowych (bo trzeba wiedzieć, czy są dobre) i napisaniu na rysunkach, że jednak są trochę za wysokie
  • pomiarze podłogi i dowiedzeniu się, że jednak nie najlepiej rozplanowałam sobie ogrzewanie podłogowe i w zasadzie to sobie mogę go nigdy nie włączać
  • zrobieniu wstępnego kosztorysu mieszkaniowego i stwierdzeniu, że jednak jestem w d*^%$ 😛

 

 

Marysia

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

 

10 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *