Jeżeli zaglądaliście na mojego bloga w ostatnim tygodniu to na pewno zauważyliście, że nic ciekawego się tu nie działo. Zniknęłam. Ale nie bez przyczyny! Postanowiłam kilka dni odpocząć od komputerów, remontów, dekoracji, designu i innych kluczowych w mojej pracy spraw. Dlaczego? Zbieram siły przed jesienią – która w tym roku również będzie pełna wyzwań – festiwali designu, nowych projektów, zmian w moich biurze i… w życiu osobistym.
Ostatnie kilka dni spędziłam w górach. Prawdę powiedziawszy, to całkowicie od designu nie udało się mi odciąć, bo miałam przyjemność zamieszkać w bardzo ciekawie urządzonych apartamentach Cristal Resort w Szklarskiej Porębie. Wnętrza Cristal Resort to bardzo interesujące połączenie nowoczesności z tradycją, stylu drewnianej górskiej chaty z designerskimi lampami czy skandynawską stylistyką, jednak okraszoną polskim wzornictwem. Podobało się mi. Bardzo. Mojej Zuzi również. Na tyle, że teraz cały czas mówi o “białym domu” i chce do niego wracać. W zasadzie to ja chętnie bym też tam wróciła już teraz. Miło było spędzić ostatnie dni lata w tak przyjemnej atmosferze.
Zdjęcia pochodzą ze strony Zdrojowa Invest oraz Booking.com
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Po kilku dniach rowerowych wypraw, wspinania się po szczytach przepięknych Sudetów, przyszło nam wrócić do domu. Lato dobiegło końca. Od wczoraj moja Zuza zaczęła przygodę jako świeży przedszkolak. Codziennie rano zbieramy się i wędrujemy spotkać nowe, nieznane i trochę przerażające nas doświadczenia. Nie wiem, kto na razie wylał więcej łez, ale stawiam na siebie. Trochę przystopowałam z blogowaniem i pracowaniem, bo przyszła pora na inne ważne sprawy.
Nie zwalniam jednak tempa. W przerwie rozpoczęliśmy remont mojego biura. Właśnie Pan Malarz odświeża ściany (i zmienia ich kolor na chłodne i stonowane szarości), a ja podążam do sklepu zamówić nowe mebelki, w których w końcu będę mogła poukładać w należytym porządku wzorniki, katalogi i cały mój biurowy majdan. I muszę przyznać się, że remont własnego mieszkania nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się u klientów. Tam – perfekcyjnie przygotowany plan, lista zakupów, strategia działania. Tu – pełna spontaniczność. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Trzymajcie kciuki.
Maria Podobińska-Tuleja









Trzymamy 🙂