W zakamarkach fabryki KOŁO

Każdego dnia pracując w zawodzie projektanta wnętrz wybieram do swoich aranżacji umywalki, toalety, brodziki i inne elementy wyposażenia łazienek. Zazwyczaj zastanawiam się nad tym, jakie mają gabaryty, czy będą pracować stylistycznie i czy wpiszą się w budżet klienta. Nie często jednak mam czas zastanowić się jaka jest droga, którą przebył dany przedmiot, by trafić w końcu do domów, mieszkań, szkół czy restauracji. Czy produkcja ceramiki łazienkowej to masowe i maszynowe wytwórstwo, czy też więcej w tym rękodzieła i pracy ludzi?

W zeszły czwartek miałam okazję na zaproszenie firmy “KOŁO Zawsze w dobrym stylu” zorganizować dla grupy blogerów wnętrzarskich i projektantów wyjazd do fabryki ceramiki łazienkowej we Włocławku. Wyjazd niezwykły, bo dzięki takim wydarzeniom mamy okazję poznać tajniki produkcji umywalek i innych sprzętów, dowiedzieć się ile ludzkiej pracy musi zostać włożonej, by powstał jeden mały przedmiot i zrozumieć, jaka jest jego rzeczywista wartość.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od odwiedzenia pracowni modelarskiej, w której powstają i dopracowywane są nowe wzory ceramiki. Tu po raz pierwszy powstają realnej wielkości modele umywalek i toalet zaprojektowanych na kartce papieru przez takie sławy wzornictwa jak Antonio Citterio. W modelarni panuje cisza i skupienie – pierwsza myśl, jaka mnie naszła po wejściu do pomieszczenia to to, że chciałabym pracować w takich warunkach! Bez maili, telefonów i innych przeszkadzaczy. Tu niestety nie mogliśmy zrobić zdjęć, gdyż wszystko objęte jest ścisłą tajemnicą. Prace nad wdrożeniem nowych projektów trwają około 6 miesięcy. Nam też dane było wypróbować jak to jest modelować i tworzyć coś własnego w glinie. Nie jest to wcale takie proste – wymaga precyzji, wprawy i ogromnej dozy cierpliwości.

IMG_8735

IMG_8759

IMG_8761

Nie będę Wam przedstawiać całego procesu technologicznego tworzenia ceramiki – na pewno popełniłabym wiele błędów. Zdradzę Wam tylko to, co najważniejsze. Jeżeli do tej pory wydawało się Wam, że miliony umywalek powstają po prostu wychodząc z gotowej formy, to myliliście się tak jak ja. Każdy produkt jest bowiem unikatowy i jedyny w swoim rodzaju. Po otrzymaniu swojego kształtu zostaje on oddelegowany do obróbki ręcznej. Umywalka, która zostanie ukształtowana w formie wymaga jeszcze wygładzenia i ręcznej obróbki – i nie ma innego sposobu niż ręczne pieczołowite formowanie każdego elementu wilgotną szmatką. To właśnie dzięki takiemu zabiegowi sprzęty otrzymują idealny kształt, a nie są pomarszczone i nierówne. To naprawdę ciężka i mozolna praca, wykonywana przez ludzi.

W fabryce znajdują się suszarnie, a także miejsca gdzie na sprzęty natryskiwane jest szkliwo – w niektórych przypadkach prace te wykonują roboty, jednak często dalej szkliwieniem zajmują się ludzie. Okazuje się bowiem, że nasze ręce są niezastąpione i nikt nie jest tak dokładny jak doświadczony pracownik. Po pokryciu umywalek szkliwem wjeżdżają one do ogromnego pieca rozgrzanego do temperatury 1250 stopni Celsjusza! Tak byliśmy tak, staliśmy obok niego i wierzcie mi – marzyliśmy o tym, by wyjść na 30-stopniowy upał, by się trochę ochłodzić.

Ciekawym miejscem była również strefa testów. Toalety, umywalki czy brodziki poddawane są specjalnym badaniom. Ich kształt musi być funkcjonalny – w toalecie to co musi być spuszczone ma spłynąć, nie rozchlapując przy tym samym wody, brodziki muszą mieć odpowiednie spadki, by woda swobodnie spływała, a mocowania umywalek mają wytrzymywać odpowiedni nacisk. Asortyment stale poddawany jest badaniom i testom. Jak się okazuje (fabryka we Włocławku produkuje ceramikę również na zagraniczne rynki) to Polacy są najbardziej wymagającymi odbiorcami. Ceramika dla nich dostarczana nie może mieć żadnych wad, zarysowań czy pęknięć nawet w ukrytych miejscach, co często jest dopuszczalne na przykład na rynkach zachodnich! Kto by przypuszczał, że jesteśmy tacy precyzyjni! A tak właśnie jest. Fabryka KOŁO we Włocławku wytwarza ceramikę dla wielu brytyjskich, niemieckich czy włoskich marek…. produkuje nawet umywalki dla brytyjskiej rodziny królewskiej!

Zwiedzanie fabryki dało nam zupełnie inny punkt widzenia na naszą rodzimą produkcję. W każdym prawie wpisie podkreślam, że POLAK POTRAFI! I to jak! Wspieram i lobbuję rękodzieło, rodzimą produkcję i wszystko to, w  co wierzę. Po tym co zobaczyłam jestem jeszcze bardziej przekonana do marki KOŁO i czuję się zaszczycona, że mogę pracować jako jej ambasador 🙂

Bardzo dziękuję Justynie Zborowskiej z KOŁA za zaproszenie i pomoc w organizacji wyjazdu i wszystkim pracownikom włocławskiej fabryki, którzy przyjęli nas z uśmiechem na ustach i chętnie dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem. Pozdrowienia również dla moich kolegów blogerów i projektantów z krakowskiej Wytwórni – byliście naprawdę wytrwali! Nie każdy zdobyłby się na wyprawę tam i z powrotem w jeden dzień (12 godzin w busie) w tak ogromnym upale. Ale myślę, że było warto! Do zobaczenia na kolejnych wyprawach.

 

A w tej wyprawie udział wzięli blogerzy:

Olka Barczak z Collage Blog,

Artur Brzuchacz oraz Aleksandra Zysek z bloga Arch/tecture,

Aleksandra Stabrawa z blogu Stabrawa.pl,

Ania Rusinek- Nuzia z Cup od Art.

 

Koniecznie odwiedźcie ich blogi, by zdobyć porcję świeżej wiedzy i inspiracji. Polecam gorąco!

 

IMG_8797

IMG_8801

 

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *