Bez pracy…

Moja jedyna zrobiona wiz

Sam możesz dokończyć to zdanie. Ja po raz pierwszy w tym roku odkryłam, że bez pracy… jest mi źle. Nigdy wcześniej, ale to przenigdy nie doskwierała mi tęsknota za pracą. Przez cały okres świąteczny, międzyświąteczny, a nawet przez cały czas trwania urlopu macierzyńskiego koncentrowałam się na zupełnie innych rzeczach – dziecku, jedzeniu, walczeniu z poświąteczną nadwagą itp. i ani przez myśl nie przeszło mi, żeby zaglądnąć do jakichś budowlanych projektów. Wnioski – praca dla siebie samego to zupełnie co innego, niż praca dla innych ludzi. Ile zapracujesz, tyle będziesz mieć. Wniosek kolejny – gdy lubisz to co lubisz, to nie jest już praca, tylko przyjemność (nie wiem, przez kogo wypowiedziane zostały te słowa, ale to absolutna i totalna prawda). Ciekawe, czy w takiej sytuacji może człowieka dopaść wypalenie zawodowe? Pewnie tak. Na jakiś tydzień lub dwa, a potem znowu się chce.

Dziś nie będzie od designie. Bo przecież od tego też kiedyś trzeba odpocząć. O Świętach też nie będzie. Moje nie były szczególnie udane ze względu na trudną sytuację osobistą, o czym nie będę Wam pisać. Napiszę trochę o mnie i trochę o start-upie, czyli o nauce wszystkiego od podstaw. Przez kilka dni nie zaglądałam na bloga, bo po prostu żywcem nie miałam czasu. Zresztą mam nadzieję, że cała reszta świata równie namiętnie co ja objadała się barszczem z uszkami, a nie śledziła, co poczynają blogerzy…

Bez pracy było mi źle. Przed Świętami zaczęłam robić projekt konkursowy, na którym postanowiłam opanować do bólu Intericada. No i sobie wykrakałam ten ból!!! Zafundowałam sobie bowiem kilka nieprzespanych nocy. Program raz za razem wywalał się mi, gdy chciałam odpalić profesjonalny rendering albo panoramę… no i @upa! Wydałam kupę kasy na coś, na czym nie mogę pracować?! Złość. Desperacja. Zawziętość. Ta iście szalona mieszanka uczuć zaprowadziła mnie do tego, że siedziałam noc za nocą zaganiana na siłę do łóżka przez mojego męża, i odpalałam raz za razem obliczenia światła, mapy fotonowe i inne bzdury…. Moja miłość do 3ds maxa rosła raz za razem. Moja tęsknota za nim jeszcze bardziej. On by mi tego nie uczynił. Cokolwiek bym z nim nie zrobiła – 3d max nigdy się mi nie zawiesił, nigdy nie dał nieoczekiwanego efektu (a jeśli nawet to Photoshop wszystko umiał naprawić), nigdy mi nie napisał “brak pamięci”, nie da się zapisać, terefere siedziałaś pół nocy, a i tak guzik (w tym momencie wolałabym użyć innego słowa na tą samą literę, ale powiedzmy, że limit wulgaryzmów wyczerpałam już ostatnimi czasy) z tego będziesz mieć bo się nie zapiszę i już!

Teraz siedzę i jestem mega- szczęśliwa. Ni z tego ni z owego, plik który zawieszał się mi wczoraj miliard razy odpalił się i się grzecznie renderuje. Oczywiście nie na moim firmowym komputerze, bo Windows 8 to zupełnie inna bajka. Czy ktoś wie jak to obsługiwać? A już miałam w planie w poniedziałek rano zjawić się w punkcie sprzedaży programu z moim laptopem pod pachą i powiedzieć, że nie wyjdę stamtąd dopóki mi nie odpalą moich renderów! Oczywiście taka opcja istnieje jeszcze i wcale jej nie wykluczam. Może za tydzień, bo przewiduję, że teraz raczej biuro będzie zamknięte. Jedna wizka się zrobiła. Jedna się robi. Jeszcze dwie muszą się odpalić. I oczywiście wszystkie pozostałe projekty też. Nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, jak coś wczoraj i przez kilka ostatnich dni mogło nie działać, a dzisiaj działa bez problemu. Zaufanie zostało nadszarpnięte. Nie mogę na Tobie polegać! A jednak, Intericad – daję Ci jeszcze jedną szansę. Masz działać i pomagać mi robić fajne projekty. Z plusów – sam model zrobiłam dość szybko. Walczyłam dość długo z ustawieniami świateł – ale to dlatego, że testowałam po kolei wszystkie możliwe opcje. Jedyna możliwość nauki takiego programu, to przeklikanie wszystkiego po kolei i sprawdzenie, jaki będzie efekt. U mnie wyszedł taki. Podoba się mi. Dlatego nie do końca jeszcze zrażona wertuję wszelkie filmiki na youtubie, żeby nauczyć się absolutnie wszystkiego 🙂 Z okazji nadchodzącego Nowego Roku życzę sobie i możecie mi życzyć również “zawsze odpalających się renderów”. Dziękuję.

Moja jedyna zrobiona wiz

Moja jedyna zrobiona wizka

A tak. Zrobiłam jeszcze panoramę. Możecie ją podglądnąć o tutaj:

http://www.prostewnetrze.pl/panorama-360-stopni/

 

PS. Jak jeszcze trochę odpocznę, to napiszę o czymś sensowniejszym… na przykład o stalowych wannach 🙂

Maria Podobińska-Tuleja

cropped-proste_wnetrze_logo-011.jpg

#Intericad #wizualizacje3d #rendery #programdowizualizacji #projektowaniewnetrz

6 komentarzy

  • Mi też bez pracy nie jest dobrze, ale na szczęście zawsze jest coś do zrobienia i na leżenie do góry brzuchem nie ma czasu 🙂

    Nie ma szans na nudę 🙂

    • prostewnetrze pisze:

      Ja się też nigdy nie nudzę. Zawsze jest coś do przeczytania, obejrzenia, porozmawiania. A poza tym mam 2 letnią prawie Zuzę…. rozumiesz, że w takiej sytuacji pojęcie nudy i nic nie robienia nie istnieje 🙂 Ja ich w te Święta zdecydowanie nie zaznałam. Mam nadzieję, że Tobie udało się jednak trochę odpocząć 🙂

  • Dede pisze:

    Witaj;)
    Rozumiem, co to znaczy udręka z programami i nieprzespane noce;).
    Powyższa wizualizacja wygląda na fajną, zapewne z tygodnia na tydzień Twoje umiejętności wzrosną kilkakrotnie;).
    Osobiscie projektuję na Archicadzie i renderuje w Artlantisie. Próbowałas może tych programów? Czy Intericad ma lepsze możliwości ?

    Pozdrawiam
    D.

    • prostewnetrze pisze:

      Niestety akurat Archicada nie próbowałam. Działałam tylko na 3d studio, Sketchupie i CAD Decorze. Teraz walczę z Intericadem. Zalety ma takie że się szybko modeluje i można zrobić uproszczony rendering w minutę… a wady – dziś zapusciłam kolejny render i jak go chciałam wyłączyć po 6ciu godzinach to program padł i wszystko przepadło :-((( W Intericadzie można też robić panoramy i to jest fajny bajer, a ja gadżeciarą jestem 😉

  • dede pisze:

    Chyba każdy program ma jakieś wady… :(. Współczuje godzin, które poszły na marne. Coś jest nie tak, że program pada… :O
    3ds maxa próbowałam i praca jest czasochłonna, poza tym nie rozwinęłam umiejętności w nim.. ale Tobie pozazdrościć jeśli je posiadasz, bo wizualizacje potrafią wyjść piękne (głównie w połączeniu z V-ray) chyba jak w żadnym innym programie, jak sądzę 🙂

    • prostewnetrze pisze:

      Niestety rozwiążę to dopiero po okresie świątecznym. Zaleta to support… Jak mam jakiś problem to dzwonię do nich i mi mówią co zrobić, a to bardzo przydatne. Nie ma czegoś takiego, jak stracony czas, jeśli wyciągnie się wnioski ze swoich błędów. Pozdrawiam serdecznie i przyjemnego renderowania życzę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *