Już jakiś czas temu przedstawiałam Wam historię powstania i sukcesu firmy Herman Miller. Wspomniałam wtedy o kultowym już krześle produkowanym przez fabrykę Millera, a mianowicie Chair_One for Magis. Dziś chciałam przyjrzeć się bliżej temu ciekawemu i chętnie wykorzystywanemu przez architektów wnętrz meblowi, a także przedstawić Wam inny produkt zaprojektowany przez tego samego designera. Nie jest on aż tak popularny jak Chair_One, aczkolwiek ostatnimi czasy miałam okazję aż trzy razy spotkać go w rzeczywistości i to właśnie sprawiło, że chętnie przyglądnę się jemu dokładniej. Mowa o krześle Miura Stool.
Obydwa produkty powstały dzięki twórczej myśli Konstantina Grcica. Absolwent the Royal College of Art w Londynie odkrył swoją pasję do projektowania mebli podczas nauki w tej prestiżowej szkole. Wcześniej pracował jako konserwator antyków i stażysta w pracowni stolarskiej. Na liście jego klientów znalazły się takie firmy jak: Authentics, Flos, Magis, Plank, czy Vitra. Znawcom designu nie trzeba już wiele tłumaczyć. Dzięki jego współpracy z Magis Design powstało jedno z najbardziej pomysłowych krzeseł, jakie kiedykolwiek stworzono: Chair_One. Grcic przy konstruowaniu krzesła, które nie było łatwe w wykonaniu ze względu na konieczność użycia bardzo dużego – do tej pory nie wykorzystywanego – odlewu, postanowił podzielić powierzchnię na cienkie sekcje, przypominające gałęzie i pozwolić materiałowi utworzyć formę, która swym kształtem przypomina kosz lub siatkę, a równocześnie jest bardzo trójwymiarowa. Był to również pierwszy raz, kiedy projektant wspomagał się komputerowym modelowaniem. Oba te czynniki przyczyniły się do tego, że krzesło i proces jego tworzenia były bardzo pionierskie i stanowiły punkt zwrotny w karierze Grcica. Krzesło w roku 2006 otrzymało Design Award of the Federal Government of Germany i przyczyniło się do uzyskania przez Konstantina kolejnych prestiżowych nagród. Do tej pory powstało kilka wersji krzesła:
Krzesło o 4 nogach, skonstruowane tak, iż można ułożyć je w stóg:
Krzesło “czterogwiazdkowe”, a więc fotel obrotowy:
Krzesło z betonową podstawą:
Krzesło wyścielone poduszką:
Krzesło hoker:
Miura Stool spotkałam podczas oczekiwania na samolot na terminalu lotniska w Turcji, a żeby być bardziej dokładnym, to krzesła znajdowały się w tamtejszej kafeterii. Tu muszę przyznać ogromny pokłon dla mieszkańców tego ciepłego kraju za rodzące się u nich zamiłowanie do dobrego designu. Miejsce kolejne, w którym można zobaczyć krzesło Miura to Domu Handlowy Vitkac. Prezentują się ona znakomicie w umiejscowionej na ostatnim piętrze restauracji, a także w Likus Home Concept – sklepie oferującym meble wielu prestiżowych marek. Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam cenę Miura, gdyż nie była ona zawrotna – przynajmniej w porównaniu z pozostałymi meblami z LHC.
Miura stworzone zostało dla firmy Plank, której historia sięga roku 1893. Główną ideą firmy było poszukiwanie i badanie nowych możliwości technologicznych w połączeniu z naciskiem na wysokiej klasy design. W wyniku takiej ideologii powstał produkt, który uświetnia stałą kolekcję w takich muzeach jak the Museum of Modern Art w Nowym Jorku, the International Museum w Monachium, the Design Museum of London oraz the Art Institute of Chicago. Produkt wielokrotnie nagradzany za swoją innowacyjność i najlepszy design. Miura Stool wykonane z polipropylenu dostępne jest w kolorach: czarnym, białym, pomarańczowym, dwóch odcieniach czerwonego, jasno niebieskim, zielonym i żółtym. Można je łączyć kaskadowo, stosować wewnątrz i na zewnątrz oraz – co bardzo ważne – nadaje się do recyclingu. W kolekcji Miura znajduje się również stolik Miura Table.
Maria Podobińska-Tuleja
#chairone #magis #grcic #plank #miurastool #miuratable
























Miura to moje marzenie od lat… może kiedyś…:)
Skoro tak, to na pewno się spełni 🙂
Takich krzeseł jeszcze nie widziałam ale prezentują się całkiem dobrze 🙂
A okazuje się, że są całkiem popularne 🙂 ale przyznam się, że Miurę odkryłam dopiero w zeszłym miesiącu 😉
Hoker Miura jest popularny ale w nieoryginalnej wersji. Niestety ale stety oryginał kosztuje zazwyczaj 4 razy tyle co chiński odpowiednik, który jest tragicznej jakości.