Ponad 10 godzin podróży w jedną stronę, 2 dni warsztatów, paneli dyskusyjnych, spotkań i integracji. To wszystko przeżyłam w ten weekend podczas zimowej edycji ogólnopolskiego spotkania blogerów See Bloggers: Winter is blogging. Po co, dlaczego? Prowadzę swojego bloga ponad dziewięć miesięcy – wkrótce minie więc rok od jego powstania. To czas na zastanowienie się, czy idę w dobrym kierunku, czy przekazuję Wam wartościowe treści, czy korzystacie z moich rad i czy warto prowadzić bloga.
Do Gdyni przybyłam w sobotę wczesnym ranem – a w zasadzie jeszcze nocą. W końcu ci, co mają najdalej nigdy się nie spóźniają. Byłam bardzo ciekawa kogo spotkam – nie udzielałam się do tej pory bardzo w środowisku blogerskim, można więc powiedzieć, że był to mój debiut w tego typu wydarzeniu. Niezmiernie miłe okazało się spotkanie tych blogerek wnętrzarskich, które poznałam już podczas zeszłorocznego Łódź Design Festival, a także kilku, na których blogi zaglądam lub z którymi spotykam się na forach branżowych. Tym razem miałam okazję bliżej poznać dziewczyny i nabrać apetytu na więcej tego typu imprez.
O czym ludzie piszą blogi? Podczas pierwszego wykładu wzięliśmy udział w ćwiczeniu mającym na celu poznanie jak największej ilości osób. Wśród nich znaleźli się autorzy opowiadający o oszczędzaniu pieniędzy, podróżowaniu, modzie, związkach, gotowaniu, rodzicielstwie, marketingu czy motywacji. A i o wnętrzach oczywiście. Nie zapominajmy o wnętrzach! Łączy ich jedno – pasja pisania, rzetelność i konsekwencja. Nie jest bowiem łatwo regularnie zasiadać do komputera i przelewać na internetowe strony swoje przemyślenia poparte wiedzą, badaniami, testami. To wszystko wymaga czasu i zaangażowania.
Pisanie to nie wszystko. Już samo przygotowanie materiału polegające na spotykaniu się z przeróżnymi ludźmi, odwiedzaniu targów, wizytach w sklepach, sesjach fotograficznych, wyszukiwaniu zdjęć na bloga jest bardzo angażujące. Pisanie natomiast to jedynie część naszej pracy. Bloger powinien bowiem wiedzieć jak swoje teksty rozdystrybuować we właściwy sposób by dotarły do odbiorów, na których mu zależy. Musi znać cały ogrom narzędzi marketingowych i analitycznych. Wiedza, jaką powinien posiadać jest praktycznie nieograniczona i… zmienna. Świat internetu rozwija się w zaskakująco szybki sposób i nic nie jest stałe. Tego wszystkiego uczyliśmy się podczas 2 dni spotkań See Bloggers.
Czy można nauczyć się blogowania? Oczywiście nie każdy nadaje się do prowadzenia bloga, o tym jednak nie będę pisać bo są już sławni blogerzy, którzy wielokrotnie o tym opowiadali. W Interencie można nabyć nieskończoną ilość ich publikacji na ten temat – chociażby nową książkę Tomka Tomczyka/Jasona Hunta/Komina pt. Bloger i Social Media (mam, czytam, uczę się). Ja napiszę, że blogowania trzeba się nauczyć. Oprócz tych wszystkich cech osobowościowych, które dobry bloger powinien posiadać, niezbędna jest mu również wiedza. Tą wiedzę starali się nam przekazać ludzie, którzy w blogowaniu, tworzeniu własnych marek, prowadzeniu firm są już ekspertami: Piotr Bucki (hipnotyczny – nie mogłam oderwać od niego wzroku, ale to pewnie przez jego stylizację na Ryana Goslinga – nie to nie tylko to), Marek Piasek, Jacek Kłosiński, Jakub Prószyński, Wojciech Wawrzak, Monika Czaplicka, Artur Jabłoński, Mikołaj Winkiel, Tomasz Sulewski, Paweł Lipiec. To oczywiście nie wszyscy, którzy byli zaangażowani w wyprowadzenie nas na blogerów. Ogromną robotę wykonali organizatorzy, których nie sposób tu wszystkich wymienić.

Co ja wyniosłam w See Bloggers? Pierwszy dzień spowodował u mnie prawie że atak paniki i lęku! Jak to tak, to aż tyle trzeba się nauczyć, aż tyle trzeba wiedzieć by móc prowadzić bloga? Jako perfekcjonistka chciałabym oczywiście wprowadzić albo chociażby przetestować na własnej skórze wszelkie rady i pomysły, o których usłyszałam. Spokojnie jednak spokojnie. Ci ludzie dochodzili do swojego sukcesu latami. W niektórych momentach przerażały mnie informacje o statystykach, jakie są w stanie osiągnąć niektórzy ludzie już po roku blogowania. Te wszystkie emocje które się jednak we mnie zrodziły są motywujące. Wiem, co powinnam zmienić, co chciałabym ulepszyć i również dowiedziałam się, jak zacząć zmianę. A to bardzo cenna informacja.
Chcę aby blog wnętrzarski Proste Wnętrze przekazywał wartościowe treści odnośnie projektowania wnętrz, designu, opowiadał trochę o designie i trochę o mnie. Czasem będziecie mogli na nim odnaleźć solidną porcję wiedzy, czasem szczyptę inspiracji, dawkę motywacji do tego byście żyli w lepszym dla Was świecie. Nie tylko tym zewnętrznym ale i tym wewnątrz Was. Pewnie za często nie zaglądacie na zakładkę o mnie. Widnieje tam jedno zdanie – zachęta do kontaktu. Gorąco Was zapraszam do komentowania i pisania maili z propozycjami tematów (nie żeby brakowało mi weny, ale chętnie odpowiem na Wasze pytania i wątpliwości), dzielenia się moimi treściami ze swoimi znajomymi czy to na fejsbuku, czy twiterze. To zawsze jest bardzo miłe i motywujące. Każdy komentarz wywołuje uśmiech na mojej twarzy i daje mi motywację do pisania. Zmotywuj mnie dzisiaj – zostaw swój komentarz. To nic nie kosztuje.
Maria Podobińska-Tuleja

Uzupełnienie. Podczas wczorajszych wykładów okazało się, że nie ma zbyt wielu osób na sali, które zaglądałyby na blogi wnętrzarskie (chociaż feedback na fejsbuku trochę temu zaprzeczył). Poniżej polecam Wam więc blogi kilku dziewczyn, które mogliście spotkać w ten weekend w Gdyni:
http://mieszkacpieknie.blogspot.com/
http://interiorsdesign.blog.com/
http://homeglamournow.blogspot.com/
http://lostintimepl.blogspot.com/
http://simplyhomeabout.blogspot.com/
http://www.architektnaszpilkach.pl/
http://apetycznewnetrze.blogspot.com/
http://www.wnetrzazewnetrza.pl/
http://panidyrektor.pl/
A tu jeszcze relacja z naszego wydarzenia nakręcona przez Pomorska.TV. Kto tak pięknie robi notatki na tablecie? Ja!
SeeBloggers oczami pomorska.TV
#SeeBloggers #Winterisblogging #blogowanie #spotkanieblogerów #blogiwnętrzarskie #dobryblog
Bardzo mi się podoba Twoje podsumowanie. Tak było, tak i nie inaczej. Mnóstwo wiedzy, świetni ludzie, przemiłe spotkania, również nasze 🙂 Dlatego, gdy tylko nadchodzi kolejna taka okazja, bez wahania pakuję moją sławną różową walizeczkę i śmigam, bo zawsze, ale to zawsze, wracam w lepszym nastroju, mądrzejsza o kolejne rady, bogatsza o fajne znajomości i pełna chęci do działania!
W takim razie nie mamy wyjścia! Działamy. Myślę, że jest jakaś niewielka szansa, że spotkamy się w kwietniu 😉 Wybierasz się na iSaloni prawda? 🙂
Myślę Marysiu, że (obok wielu innych) podstawową zasadę profesjonalnego blogowania już opanowałaś- podpisujesz swoje wpisy imieniem i nazwiskiem. Mocno Ci kibicuję 🙂
A dziękuję Aniu i za kibicowanie i za miłe słowa 🙂
Ufam ze moja prezentacja była spoko? 🙂
Nawet bardzo spoko 🙂 Zgłoszę się do Was jak będę wystarczająco dużym graczem 😛
Gratulujemy uczestnictwa w spotkaniach See Bloggers. Nam się nie udało w tym roku pojechać, ale w następnym mamy nadzieję się uda.
Pozdrawiamy 🙂
Oj to nie w następnym – to się na lipiec trzeba szykować! Również pozdrawiam 🙂
Zdecydowanie – warto było! Lipiec kolejnym terminem, nie mogę się już doczekać 😀
Ja również! Będzie może okazja, żeby się poprawić i zapoznać z tymi, z którymi się nie udało spędzić więcej czasu 🙂
Bardzo fajnie, że poruszasz temat i ile razy tylko go poruszysz, tyle będzie więcej tych, znających blogi wnętrzarskie ;] W końcu zapamiętają nas ;]
Aaaaa! Widzisz 🙂 Masz racje zapamiętają 🙂 A ja już się poprawiam ;]
Poprawiam? Coś Ty! Tylko nie zmieniaj żadnych treści, bo wszystko było właściwie i konkretnie napisane! (Bardzo bardzo fajnie, że Kasia Antończyk wywołała na koniec tę dyskusję – wiele osób wejdzie na nasze blogi dzięki temu!)
Do miłego zobaczenia!
Tak, zgadzam się, SeeBloggers niewątpliwie dało motywację i energię do działania, zmian, do tego, by trwać przy swoim. Fantastyczna lekcja marketingu! W mojej relacji z Gdyni postawiłam jednak na kolejny ważny problem: traktowanie blogera jako eksperta. Myślę, że jest w tym zakresie wiele do zrobienia. Nie wspominając już o wypromowaniu blogów o wnętrzach, które są w jakiejś niszy.
Złośliwy wordpress wrzucił mi Ciebie do spamu. Już jesteś 🙂 Nie każdy bloger jest ekspertem, zresztą pewnie nie każdy powinien być… i blogerem i ekspertem. Niektóre blogi czytamy stricte dla przyjemności. Choć z drugiej strony jak tak patrzę z perspektywy na te wszystkie wykłady, szkolenia i to co się dzieje w internecie, to stwierdzam, że naprawdę trzeba być alfą i omegą, żeby móc prowadzić bloga! To nie takie proste. CO do naszej niszy – czytałam ostatnio badania na temat blogosfery i rzeczywiście jesteśmy na samym końcu. Nie wiem, dlaczego, czy tematyka nieciekawa? Niszowa? A może za dużo robimy ctrl+c i ctrl+v z pinteresta? (tu nie jestem obiektywna, bo ja nie chciałam mieć nigdy bloga, który byłby kopiowaniem obrazków z innych portali, chciałam pisać… ale nie wiem, czy to się sprzedaje, bo pewnie statystycznie jestem gdzieś na szarym końcu) 🙂
Miło było Cię poznać 🙂 Oby więcej okazji się jeszcze znalazło do wspólnych rozmów w realu czy tam innej biedronce 😉
Wzajemnie wzajemnie. Okazje będą pewnie nie raz 🙂 Może kiedyś wpadniesz do Krakowa… chociażby niedługo ruszają małopolskie spotkania blogerów 😉